• Wpisów:274
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 00:02
  • Licznik odwiedzin:33 671 / 3474 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
placze sie miedzy jednym mieszkaniem a drugim, malo sypiam lub zle sypiam, brak czasu na porzadki, ciagle praca dom, szukanie pracy , drugie mieszkanie, praca!teraz dochodzi nauka... tyle rzeczy do zrobienia chcialabym wcisnac jeszcze w dobe...i jakis relaks..gdyby byl na to czas

a w miedzyczasie tego wszystkiego zastanawiam sie co zobic, co dalej?
 

 
Zle sie jezdzi rowerem z zaryczanymi oczami i bolem w klatce piersiowej.

Myslalam ze uodpornilam się na kazdy bolol. Jednak nie:/
  • awatar WhiteWine: też tak myślałam o sobie. i też się myliłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
znalezione w mailu z 2006 roku...:

Przepraszam ze jestem niestala,pokrecona,dziwna,i wszystkie inne jeszcze
przymiotniki ktore do mnie pasuja...ale nie umiem tego zmienic...mam
nalogi...i jednym z nich napewno sa faceci...albo przynajmniej potrzeba
bycia w 'stanie zakochania',ten dzien po 'wyrwaniu'
faceta gdy chodze z wielkim usmiechem na twarzy i caly swiat wydaje mi sie
piekny,gdy czuje te molylki w brzuchu...ja zyje tylko dla tych momentow bo
wole wiedziec ze duzo razy przez krotka chwile czulam sie szczesliwa,niz
nie czuc nic czekajac na Pana Odpowiedniego,ktorego na marginesie moge
nigdy nie spotkac...
 

 
marze o tym zeby miec kiedys wakacje, take prawdziwe odstresowujace, byc w jakims cudownym miejscu i cieszyc sie kazdym dniem..ostatnie takie mialam 3-4 lata temu...

a poki co nie mam jak mylslec o takich rzeczach..brakuje na rachunki, wybieram miedzy jedzeniem a paleniem,zdrowie odkladam na bok a przyjemnosci to momenty w ktorych leze w chacie i zatapiam sie w inna rzeczywistosc,serialowa lub ksiazkowa

Jak wytlumaczyc to komus kto wypoczywa za granica, nie martwi sie o zycie codzienne i pozwala sobie na przyjemnosci gdy najdzie taka ochota?


jest chujowo i ani troche stabilnie
 

 
"pojebalo ich wszystkich z tymi zareczynami kurwa..." - uwielbiam myslec pozytywnie...
 

 
a burzy to nigdy sie nie przestane bac...tym bardziej w wiezowcu na 8 pietrze....
 

 
nadal sa rzeczy ktorych sie boje...nadal mam w glowie jakies pytanie i nadal widok jego telefonu sprawiwa ze mam wrazenie ze cos ukrywa...

chce zeby to sie zmienilo
 

 
i to dziwne uczucie gdy po raz kolejny czujesz sie wystawiona do wiatru...
 

 
jak zaraz nie zajaram to umre...
 

 
sens we wszystkim zaden..posypalo sie wszystko jak tylko moglo...jesem od nowa w glebokiej dziurze...i nie wiem jak zabrac sie za to zeby wyjsc na prosto...albo skad wziac sily zeby to zrobic..

welcome to my world..znow zawalona szkola,dlugi,brak kasy i perspektyw..

bezsensownosc kazdego dnia doluje jeszcze bardziej.
 

 
Leb peka,nawet poduszka
twarda...jak zasnac?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ile dni tyle wyczekiwania. Moze dojdzie dodo mnie w koncu zee sie pomylilam?

Idee przed siebie jednak dobrze mi to zrobi..
 

 
Sama sobie.

Musze gdzies wyjsc,przejsc sie..ale.koejne wloczenie siee bez celu z wlasnymi myslami dobija...zadna droga nie jest dobra
 

 
Marze o spokoju w glowie...pozornie jest normalnie...ale mam wrazenie ze przy ktorym razie,gdy znowu wybuchne..moze byc.tylko gorzej.

Chcilabym zasnacc i wyspac sie bez pobudek co godzine,dwie..i.chcialabym czuc ten spokoj,brak strachu i niepewnosci..
 

 
Mam ochote na kubelek
 

 



Nie wrócę więcej

"Nie wrócę więcej! Niech mnie Bóg odrzuci
Daleko w gwiazdy! Gdyż mnie świat ten smucił
Niewybaczalnie"... "Tak, lecz tu rozkwita
Miłość, jak storczyk ustronny... Nie wrócisz?"
 

 
Przypomnialo mi sie co chcialam wczoraj zrobic...gdy doszlo do mnie i stchorzylam zaczelam plakac ...boje sie
 

 
Kulturalne picie u Ski dwie pary i ja...
 

 
A to ma byc nadal MOJ kawalek, moja piosenka na odkupienie...ma byc tym czym byla zawsze a nie tym czym sie stala..




 

 
Nigdy nie pomyslalabym ze to wszystko sie wydarzy. Nie tak.zupelnie nie wiem co robic dalej. Zaden plan dzialania tu nie pomoze,nic co sobie tlumacze nie daje rady...
nadal zle sypiam,nadal zyje z dnia na dzien i nadal moja glowa i serce są w zupelnie innym miejscu niż powinny byc..
I coraz bardziej nie chce z nikimkim o tym gadac,zamykam to w sobie..podaje jakieś zdawkowe informacje i tyle.
Tylko dzisiejsza rozmowa utwierdzila mnie w tym ze pytania ktore zadwalam nasuwają się do glowy nie tylko mnie..
Dlaczego?
Dlaczego uwazajac ze mnie kochasz,potrafiles zachowacowac się wlasnie w ten sposob i dopuscic do siebie kogos innego?
Ja nadal tego nie potrafie.
 

 
nie wiem co ze soba zrobic. siedze ogladam serial, nie mam ochoty sprzatac ani robic nic konstruktywnego..nie mam dokad pojsc,nie mam do kogo sie odezwac..a w glowie ciagle to samo.

zdechne tu kiedys.
 

 
Najchętniej spędziłabym ten dzien zanurżona w wodzie po uszy..
 

 
Dziwna noc na maxa...a teraz oczywiście nie moge zasnac...
 

 
ale ja jestem zalosna.... dostalam zaproszenie na "obiad" i olewam...mam wyjebane... bo nadal uwazam ze nie powinnam...

kurwa....on nie mial takich skrupulow dzien po tym jak odeszlam na tydzien...kurwaaaaaa jebnietaaa:/

ja pierdole jakie to wszystko popieprzone:/
 

 
Mozna znienaidziec własne zycie? Ha...chyba wlasnie do tego doszlam...
 

 
rysuje i nawet wychodzi...to zly znak
 

 
But still, I feel my strength might die
Like right now, I'm tryin' hard not to cry
Even when I close my eyes, I still see it
Damn, I just don't believe it
 

 
zaczynam od nowa...kiedys przejdzie,zapomne,zniknie to wszystko..

poki o nie wiem jak zagluszyc krzyk w srodku,wiec naucze sie z tym zyc jakos
 

 
Ofelia

Ach,dlugo jeszcze poleze
w szklanej wodzie,w sieci wodorostow
zanim nareszcie uwierze,
ze mnie nie kochano,po prostu.
 

 
W koncu w stanie intelektualnej niewazkosci od razu sie lepiej robi...szkoda ze nie da rady tak codziennie nawet w trakcie urlopu...